Jak lasy wpływają na zasoby wód podziemnych – czy działka przy lesie to gwarancja dostępu do wody?

Czy działka przy lesie to pewne źródło wody podziemnej?

Wiele osób kupujących działkę na skraju lasu, czy to na Podkarpaciu, czy w malowniczych rejonach Lubelszczyzny, żyje w głębokim przekonaniu, że bliskość gęstego drzewostanu to automatyczna gwarancja obfitych zasobów wodnych tuż pod powierzchnią ziemi. Sam padłem ofiarą tego myślenia, planując budowę domu pod lasem w powiecie krakowskim. Wydawało mi się logiczne, że skoro roślinność jest bujna, a ziemia wilgotna, to wystarczy wbić łopatę, by dokopać się do źródła. 

Zacząłem zgłębiać temat i szybko zrozumiałem, że lasy działają jak gąbka, ale głównie dla wód opadowych i powierzchniowych. Drzewa zużywają gigantyczne ilości wody do procesów życiowych, co w specyficznych warunkach gruntowych może wręcz prowadzić do lokalnego obniżenia zwierciadła wód podziemnych w płytkich warstwach. To, że na powierzchni jest zielono, wcale nie oznacza, że 30 metrów niżej znajduje się wydajna warstwa wodonośna, która zasili domową pompę ciepła czy instalację sanitarną. Co gorsza, w rejonach leśnych często występują skomplikowane układy korzeniowe i warstwy próchniczne, które maskują rzeczywistą strukturę skalną głębiej położonych pokładów.

Zanim wezwałem wiertnicę, postanowiłem zweryfikować swoje przypuszczenia za pomocą nauki, a nie tradycyjnych, niepotwierdzonych metod. Spotkałem się z opiniami, że warto zaprosić radiestetę, ale jako inżynier z wykształcenia wiedziałem, że różdżkarstwo nie posiada żadnych naukowych dowodów skuteczności. W tak niepewnym terenie jak obrzeża lasu, gdzie geologia może zmieniać się co kilka metrów, poleganie na ruchu patyka byłoby zwykłym hazardem. Zdecydowałem się na badanie metodą ERT przeprowadzone przez poszukiwaniawody.pl.

To był strzał w dziesiątkę. Specjaliści rozstawili sprzęt na linii granicznej z lasem i wykonali pełne profilowanie elektrooporowe. Wynik badania był zaskakujący: bezpośrednio pod ścianą lasu grunt był bardzo zbity i suchy aż do głębokości 25 metrów. Aparatura wskazała jednak optymalny punkt ujęcia wody około 15 metrów dalej, na otwartej przestrzeni działki, gdzie pod warstwą gliny znajdowała się soczewka piaskowa nasycona wodą. Gdybym wiercił „przy lesie”, bo tak podpowiadała mi intuicja, prawdopodobnie musiałbym pogłębiać studnię o dodatkowe 20 metrów, co przy dzisiejszych stawkach za metr odwiertu kosztowałoby mnie majątek.

Badanie trwało około 4 godzin i dało mi pełny obraz tego, co dzieje się pod korzeniami drzew. Firma działa na terenie czterech województw: podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego i lubelskiego, więc doskonale znają specyfikę tutejszych terenów zalesionych i fliszu karpackiego. Dzięki nim moja inwestycja w studnię była oparta na faktach i twardych danych, a nie na mitach o „leśnej wodzie”. Każdemu, kto buduje się blisko natury, polecam najpierw sprawdzić, co kryje grunt – profesjonalna tomografia ERT to jedyny sposób, by mieć pewność, że woda w kranie będzie płynąć niezależnie od tego, jak gęsty las rośnie za płotem.

poszukiwaniawody.pl

Adres:

M-GEO Maciej Staroń Nowoczesne Pomiary
ul. Długa 261
38-440 Iwonicz
NIP: PL6842519964

Email:

kontakt@poszukiwaniawody.pl